Wejście w spiralę kredytową zaczyna się zazwyczaj podobnie. Ot, niewinny kredyt na kilka tysięcy, potem kolejny, do tego karta kredytowa, szybka chwilówka na wakacje, aż tu nagle… bezrobocie, upadłość firmy, ciężka choroba czy inna nieprzewidziana sytuacja. Co wtedy? Większość sięga po chwilówki, i rzeczywiście jest to dobry sposób, ale tylko pod warunkiem, że mamy pewność co do spłaty w terminie. Jeżeli bowiem je zaciągamy, ale nie mamy z czego oddać, nasza spirala pogłębi się jeszcze bardziej.

Strategia wychodzenia z długów

Pierwszym i najważniejszym krokiem podczas wychodzenia z długów jest opracowanie dobrej strategii. Nie popadajmy w rozpacz, nie załamujmy się, ale:

  • Przeanalizujmy wszystkie nasze dokumenty;
  • Wypiszmy zobowiązania, które trzeba spłacić natychmiast, które można spłacić nieco później itd.;
  • Określmy ryzyko zgłoszenia nas do windykatora przez konkretnego dłużnika.

W ten sposób ustalimy listę priorytetów, której powinniśmy się trzymać. Drugim krokiem jest udanie się do firmy pożyczkowej. Wielu zadłużonych tego nie robi, podczas gdy niektórzy pożyczkodawcy proponują w takich sytuacjach jakieś lepsze warunki. Można też zaciągnąć kredyt konsolidacyjny – ujednolicający wszystkie nasze pożyczki i zmniejszający ogólną ich wartość, przy czym uwaga: nie zawsze będzie to opłacalne. Zanim więc podpiszemy umowę, wyliczmy sobie wszystko na spokojnie.

Kontrola finansów

Bardzo ważne jest również, aby zmienić swój stosunek do domowego budżetu. W spirali kredytowej nie możemy wydawać na lewo i prawo. Nie możemy też pożyczać kolejnych pieniędzy, jeżeli nie jest to konieczne. Najlepiej pobrać więc aplikację na telefon do monitorowania i rozplanowywania budżetu, i trzymać się tych ustaleń z żelazną konsekwencją.